historia
zarząd
statut
członkowie
Związek Polskich Armatorów Śródlądowych














SPOTKANIE W SENACIE RP
/ 2006-06-14 /


Wystąpienie Prezesa ZPAŚ Zbigniewa Deniusza na Konferencji w dniu 05.05.2006 organizownej przez Senatora Andrzeja Persona poświęconej problematyce rozwoju wodnych sektorów gospodarczych w Polsce pt.:

„Rzeki i Morze Bałtyckie szansą rozwoju Polski”

 

Współorganizatorami Konferencji byli:
Sygnatariusze „Porozumienia > Wisła – Odra – Bałtyk < przy współudziale: Krajowej Izby Gospodarczej oraz Stowarzyszenia Dorzecza Wisły „Wisła”.

 

Jestem armatorem śródlądowym i  Prezesem Związku Polskich Armatorów Śródlądowych. Poruszę więc sprawy dotyczące żeglugi  śródlądowej i gospodarki wodnej. Rzeki  są wykorzystywane  jako drogi wodne. Są to naturalne drogi  i w tym wypadku nie trzeba zabierać terenów i niszczyć środowiska aby  prowadzić transport. Jednocześnie nad rzekami  i frontem do rzek usytuowywały się miasta. Korzystały z transportu śródlądowego , rozwijały przemysł i rekreacje związane z wodą. Są to stare i oczywiste prawdy ale niestety nie w Polsce. W Polsce stała się rzecz bardzo niedobra.

W roku 1972  gospodarką wodną zajął się resort ochrony środowiska. I to tak  skutecznie ,że zlikwidował „ gospodarkę”.  Od tej pory  nastąpił odwrót polskich miast od rzek a żegluga śródlądowa zaczęła zanikać. Obecnie po trzydziestu kilku latach gospodarowania ochrony środowiska  polska żegluga śródlądowa  jaka jeszcze istnieje pływa głównie poza  Polską,

Porty śródlądowe są zniszczone, zamulone i  zarosłe  pokrzywami,( dużo przykładów ) przemysł stoczniowy śródlądowy  przetrwał jedynie w dzięki zamówieniom zachodnich armatorów i to w bardzo   śladowej postaci,  rzeki są przez większą  część  roku  nieżeglowne, budowle hydrotechniczne rozlatujące się i zagrażające środowisku (Włocławek) a zbiorniki  rentencyjne   w większości zamulone i niewykorzystywane .( stoją jako tzw. rezerwa powodziowa ). Nowych inwestycji brak  a rozpoczęte przed laty niszczeją i z  powodu   niezakończenia  generuja   dodatkowe koszty.

Mosty  obecnie budowane nad rzekami  nie uwzględniają potrzeb żeglugi śródlądowej (Szkarpawa) . Tak wygląda dorobek resortu ochrony środowiska .

Na Zachodzie gdzie rzekami zajmują się resorty gospodarcze  dla przykładu jeden tylko port śródlądowy w Duisburgu przeładowuje rocznie 50mil ton towarów  wiec  prawdopodobnie więcej niż wszystkie nasze porty morskie. Inne porty śródlądowe zachodnie też  mają znaczący udział w rozwoju swoich rejonów. Dobrym przykładem jest tu port Magdeburg ,

który  po wybudowaniu podnośni  w Rothensee ( drugiej więkrzej ) w ciągu trzech lat zwiększył  przeładunki sześciokrotnie i obecnie przeładowuje 3mil ton towarów  rocznie. Dla porównania – nasza zaczęta inwestycja  śluza w  Malczycach  zarosła  chaszczmi a do portu  już tylko można wpłynąć kajakiem.

Aby  powyższe zacząć zmieniać należy usunąć przyczynę tego stanu rzeczy. Skutki będzie można wtedy stopniowo eliminować.  Obecnie  ma być powołany Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Instytucja ta nie może w żadnym wypadku podlegać resortowi ochrony środowiska. Niech podlega Premierowi lub Ministrowi Gospodarki Morskiej  bo pozostawienie  gospodarki wodnej  w Ministerstwie Ochrony Środowiska nie usunie przyczyny obecnego stanu  i doprowadzi  do pogłębienia się obecnej sytuacji  oczywiście jeżeli jeszcze można cokolwiek popsuć. Gospodarka Wodna musi być przy gospodarce a nie przy ochronie środowiska Ochrona środowiska ma nasze środowisko chronić w ramach równoważnego rozwoju ,ale niech więcej  nie szkodzi gospodarce  i  również sobie.. Dlatego wnioskuję o działania  aby Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej podlegał razem z Żeglugą Śródlądową  Ministerstwu Gospodarki Morskiej.

 


| powrót |



created by rutsoft
© ZWIĄZEK POLSKICH ARMATORÓW ŚRÓDLĄDOWYCH